Laboratorium Bornholm

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek

Laboratorium Bornholm
Bornholm zajmuje około 1 proc. powierzchni Danii

Duńska wyspa Bornholm jest idealnym miejscem na eksperymenty społeczno ekonomiczne. Wyspa zajmuje około 1 proc. powierzchni kraju, mieszka tu 1 proc. obywateli Danii, którzy zużywają około 1 proc. krajowej energii. Jeśli dodać do tego naturalną izolację od reszty kraju, to okaże się, że lepszego miejsca w Europie na testowanie inteligentnych sieci energetycznych być nie mogło.

W 2025 r. Bornholm będzie produkować energię wyłącznie ze źródeł odnawialnych

Bornholm, pozbawiony kopalnych źródeł energii, chce do 2025 całkowicie uniezależnić się od dostaw energii elektrycznej ze Szwecji i samodzielnie produkować energię wyłącznie ze źródeł odnawialnych. Unia Europejska przeznaczyła 21 mln euro na testowanie inteligentnych sieci energetycznych, które w przyszłości będą miały istotny wpływ na elastyczne korzystanie z systemu energetycznego. Jeśli pilotażowy program pod nazwą EcoGrid się powiedzie, będzie on wdrażany w innych regionach Europy.

W eksperymencie, który potrwa przynajmniej do 2015r. weźmie udział około 2 tysiące bornholmskich gospodarstw domowych i ponad 100 firm. W projekcie uczestniczy 14 europejskich instytucji, rządów i przedsiębiorstw. Wśród nich są producenci automatyki, innowacyjnych urządzeń pomiarowych i oprogramowania.

Maja Bendtsen, koordynator projektu EcoGrid EU

Maja Bendtsen, koordynator projektu EcoGrid EU

Dom z ogniwami fotovoltaicznymi

Bornholm może stać się pierwowzorem przyszłego systemu energetycznego. Projekt EcoGrid zakłada racjonalizację gospodarowania energią odnawialną w taki sposób, aby mieszkańcy korzystali z elektryczności zwłaszcza wtedy, gdy jest jej w nadmiarze, a ograniczyli konsumpcję, gdy produkcja energii spada. W 2020 r. połowa energii elektrycznej na wyspie pochodzić będzie tylko z pracy wiatraków, nie licząc ogniw fotovoltaicznych, biogazowni.

Maja Bendtsen: w przyszłości auta będą oddawać energię do sieci

Oczywiste jest, że konsumenci będą musieli dopasować się do cyklu produkcyjnego. Inteligentna sieć powinna tak pracować, aby zmywarka samoczynnie włączyła się wtedy, gdy wiatraki pracują pełną mocą. Samochód elektryczny powinien ładować się wtedy, gdy energia jest najtańsza. W przypadku niższych dostaw prądu auto powinno oddać energię do sieci elektrycznej.

Szacujemy, że w przyszłości maksymalna cena prądu wyniesie około 20 koron za kilowatogodzinę, a minimalna około 1,5 korony. Będziemy dążyli do tego, aby lokalna społeczność zużywała 90 proc. energii w czasie, gdy jest ona najtańsza. Inteligentny system zarządzania energią da najlepsze rezultaty w przypadku ogrzewania elektrycznego i pomp ciepła. Prosumenci, którzy będą dostarczać energię do sieci, w czasie obowiązywania najwyższych cen odniosą dodatkowe korzyści

Per Boesen, dyrektor administracyjny Greenabout, lotnisko w Ronne

Per Boesen, dyrektor administracyjny Greenabout, lotnisko w Ronne

Z badań wynika, że mieszkańcy Bornholmu chcą korzystać z elektrycznych samochodów, ale nie chcą ich kupować na własność. Dlatego też w naszym projekcie zakładamy grupowe użytkowanie samochodów elektrycznych. Długość trasy dookoła wybrzeża wyspy wynosi około 160 km. Można ją więc pokonać jednym ładowaniem akumulatorów. Samochody będzie można wypożyczać w tych miejscach, w których pozostawi je poprzedni kierowca. Będą lokalizowane przez smartfony. Przewidujemy płatności poprzez telefony komórkowe lub popularne w Danii karty podróżne. W pierwszej fazie projektu na wyspie będzie około 20 takich samochodów.

Per Boesen: urzędnicy będą się dzilić samochodami z mieszkańcami

Prowadzimy rozmowy z gminą Bornholm, aby samochody służbowe były także wykorzystywane przez mieszkańców. W godzinach pracy byłyby one używane przez urzędników, a po południu i w weekendy przez osoby prywatne. Naszym projektem są zainteresowane inne turystyczne wyspy jak np. Azory, Majorka, Tasmania. Na terenie Europy współpracujemy z 240 partnerami, którzy chcą wprowadzić podobne projekty.

Per Boesen: samochody elektryczne mogą być wielkim magazynem energii elektrycznej

Chodzi m.in. o unifikację infrastruktury zasilania energetycznego. Docelowo zakładamy, że samochody będą ładowane głównie nocą, wtedy, gdy wiatraki produkują najwięcej energii, a zapotrzebowanie na nią jest najniższe. Prywatni właściciele samochodów elektrycznych biorą udział w testach polegających na oddawaniu energii z akumulatorów do sieci elektrycznej. W przyszłości samochody elektryczne mogą być wielkim magazynem energii elektrycznej i poprzez inteligentne sieci przyczyniać się do wyrównywania bilansu.

Nils Dullum firma CleanCharge

Nils Dullum, firma CleanCharge

Z samochodów elektrycznych korzystają na wyspie takie instytucje jak poczta, szpital, opieka społeczna, policja. Są to auta ciche i czyste. Nie emitują spalin. Ten konkretny samochód na jednym ładowaniu może przejechać około 140 kilometrów, dobrze nadaje się na krótkie odcinki. Obecnie samochody elektryczne są bardzo drogie, ale oczekujemy, że wraz z ich upowszechnieniem cena będzie spadać. Problem są także stacje do ładowania. Jest ich mało m.in. dlatego, że nie został wypracowany model biznesowy. Nie bardzo wiadomo kto miałby w nie inwestować: właściciele samochodów czy zewnętrzne firmy.

Niels Chresten Andersen, szef Europe Direct na Bornholmie

Niels Chresten Andersen, szef Europe Direct na Bornholmie

W 2025 r. Bornholm chce przejść całkowicie na energię odnawialną

Jeśli świat się nie opamięta i nie przejdzie na odnawialną energię to grozi nam globalna katastrofa. Projekt Eco Grid realizowany na Bornholmie ma ogromne znaczenie dla całej Europy. Jest ważny także dla samej wyspy ponieważ swoje technologie testują tutaj wielkie światowe koncerny. Na Bornholmie jak w soczewce skupiają się problemy europejskich społeczności. Zdobyte doświadczenia będą mogły być przeniesione w inne regiony kontynentu. W 2025 r. Bornholm chce przejść całkowicie na energię odnawialną. Osobiście wydaje mi się, że będzie to bardzo trudne, ponieważ w projekt muszą się zaangażować liczne instytucje, firmy, mieszkańcy. Ale nie możemy zważać na trudności i rezygnować z tych ambitnych celów. Dzięki właściwym decyzjom władz, świetnie rozwija się fotovoltaika. Z instalacji fotowoltaicznych wyłączone są jednak zabytkowe budynki, których na wyspie jest bardzo dużo.

Jens Mouridsen, właściciel JL Energy - produkcja urządzeń fotowoltaicznych i małych wiatraków

Jens Mouridsen, właściciel JL Energy – produkcja urządzeń fotowoltaicznych i małych wiatraków

Zajmujemy się zarządzaniem energią i wdrażaniem technologii do produkcji zielonej energii. Naszym głównym produktem są panele fotovoltaiczne i tzw falowniki, czyli urządzenia przetwarzające napięcie i wprowadzające prąd do sieci. Kooperujemy z firmami hiszpańskimi, austriackimi i chińskimi. Naszym sztandarowym produktem jest Soltraker – panel słoneczny który automatycznie ustawia się do słońca. Jego wydajność jest do 40 procent wyższa od paneli zamocowanych na stałe. Zainstalowaliśmy na wyspie około 500 systemów solarnych i 15 przydomowych wiatraków o mocy od 6 do 25 kilowatów. W sumie fotoogniwa zainstalowane na wyspie mogą obecnie dostarczyć około 4 megawatów energii elektrycznej przy 100 megawatowym zapotrzebowaniu na prąd. Wraz z ogniwami i wiatrakami dostarczamy komputerowy system zarządzania energią. Na ekranie komputera lub smartfona stale widać wielkość produkowanej energii. Na przykład mój aifon pokazuje teraz, że panele zainstalowane w szpitalu bornholmskim produkują w tej chwili około 17 kilowatów energii elektrycznej.

Jens Mouridsen: zwrot z inwestycji trwa 8-9 lat

Energia elektryczna dostarczana przez zakład energetyczny kosztuje na wyspie około 2,2 korony za kilowatogodzinę. Jeśli gospodarstwo domowe produkuje więcej niż zużywa, wtedy nadwyżka idzie do sieci, za którą zakład energetyczny płaci 1,3 korony. Według tego systemu zwrot z inwestycji trwa 8-9 lat. W systemie solarnym zakład energetyczny instaluje specjalny licznik, który oblicza ilość energii pobranej i wyprodukowanej. Inaczej wygląda rozliczenie prądu pochodzącego z przydomowego wiatraka. W tym przypadku zakład energetyczny płaci za kilowat 2,5 korony.

Wiatrak może być postawiona w odległości minimum 20 metrów od domu i minimum 100 metrów od sąsiada

Mała elektrownia wiatrowa musi być postawiona w odległości minimum 20 metrów od domu i minimum 100 metrów od sąsiada. Nasze mniejsze wiatraki o mocy 6 kilowatów produkują rocznie od 12 do 14 tysięcy kilowatów. Zazwyczaj prąd z wiatraka zużywany jest do zasilania pompy ciepła. Koszt zakupu i zainstalowania wiatraka wynosi około 270 tys. koron, a zwrot z inwestycji wynosi około 5 lat. Zainteresowanie energią odnawialną na wyspie gwałtownie wzrosło w ostatnich latach, m.in. za sprawą realizowanego programu EcoGrid. Myślę, że w najbliższych latach rozwiną się nowe technologie magazynowania energii i samowystarczalność energetyczna wyspy będzie możliwa.

Jens Erik Westh, uczestnik programu EkoGrid

Jens Erik Westh, uczestnik programu EkoGrid

Jestem pracownikiem elektrowni Ostrkraft, posiadam odpowiednie uprawnienia, więc instalację fotovoltaiczną mogłem zainstalować sam. Tu jest zestawienie zużycia prądu i produkcji energii elektrycznej z paneli fotovoltaicznych. Na przykład dzisiaj, do tego momentu, zużyłem 4,64 kilowata, a wyprodukowałem 5,23 kilowata. Tabela zawiera zestawienia z ostatnich dwóch tygodni. Widać, że więcej oddaję do sieci niż zużywam. To urządzenie pokazujące na bieżąco ilość produkowanej energii – skonstruowałem je samodzielnie.

Sieć elektryczna jest rodzajem akumulatora

Rozliczenie z zakładem energetycznym następuje na koniec roku. Sieć elektryczna jest rodzajem akumulatora. Nadwyżki trafiają do systemu i na koniec roku dochodzi do rozliczenia. Jednym z założeń projektu Eco Grid jest zrównoważenie poboru energii poprzez regulacje cen. Jeśli już wszystko będzie dopięte na ostatni guzik ceny będą tak skalkulowane, aby zachęcały do poboru prądu, gdy jest nadwyżka energii i zniechęcały, gdy zaczyna jej brakować.

W 2011r. na dachu domu zainstalowałem 19 paneli o mocy 3600 wat, inwestycja kosztowała około 60 tys. koron. Rachunki za prąd są wyraźnie niższe. Przed zainstalowaniem systemu płaciłem średnio około 1700 koron za 3 miesiące, teraz około 200 koron.

Sorel Petersen, szef działu PR w Firmie EL-Center w Nexo

Sorel Petersen, szef działu PR w Firmie EL-Center w Nexo

Zainstalowaliśmy na wyspie około 300 pomp ciepła różnej wielkości. Prowadzimy zaawansowane rozmowy z firmą Ostkraft i projektem EcoGrid nt. centralnego sterowania pompami ciepła na całej wyspie. Założeniem projektu EcoGrid jest m.in. zmniejszenie zużycia energii. W rozmowach dążymy do tego, aby stworzyć taki system zarządzania energią, który pozwoli dyspozytorowi Ostkraftu centralnie sterować pompami ciepła i obniżać zużycie prądu wtedy, gdy jest to konieczne. Zużycie prądu powinno być liniowe, a nie skokowe. Dotyczy to także paneli fotowoltaicznych. Zamierzamy w tym celu wykorzystać akumulatory wodne. System działałby w ten sposób, że pompy ciepła produkowałyby energię, która gromadzona byłoby w zbiorniku wodnym, a następnie ciepło przesyłane byłoby do systemu ogrzewania. W momencie, gdy zakład energetyczny wyłączy pompy ciepła energia cieplna dalej dostarczana byłaby z akumulatora wodnego. Energia pozyskiwana z ogniw fotovoltaicznych byłaby także wykorzystywana do gromadzenia jej w akumulatorze wodnym.

Fotocast powstał w ramach projektu Laboratorium Bornholm, dzięki stypendium Fundacji Współpracy Polsko – Niemieckiej

 

 

Dodaj komentarz