Portret powstańca

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek

Portret powstańca

Witold Kieżun, pseudonim Wypad – żołnierz Powstania Warszawskiego. We wrześniu 1944 r. odznaczony przez gen. Bora-Komorowskiego krzyżem Virtuti Militari. Po powstaniu trafił do Krakowa, gdzie aresztowało go NKWD i zesłało do obozu zagłady na pustyni KaraKum. Poznaj przejmujące losy powstańca.

6 komentarzy do “Portret powstańca”

  1. jar :

    Mam przyjemnosc i zaszczyt znac prof. Kiezuna osobiście. To nie tylko bohater Powstania Warszawskiego, potem więzień sowieckiego łagru nad Morzem Azowskim, w którym śmiertelnośc wynosiła 60%. ale to dzisiaj uznany naukowiec i specjalista w zakresie organziacji administracji. Reformował administracje publiczną Kanady, wykładał na francuskich uniwersytetach, był ekspertem ONZ.

    W 1999 skrytykował tzw. „reformę powiatową” Buzka, za co spotkało go dziwne zdarzenie – został porwany z centrum Wrszawy i wywieziony do lasu 40 km od miasta.

    Prof. Kiezun od lat uczestniczy w dyskusji na temat koniecznych zmian w polskim życiu publicznym, m.in. był autorem kilku znaczących referatów na konferencjach poświęconych ordynacji wyborczej, organizowanych przez Ruch Obywatelski na rzecz JOW.

  2. admin :

    Na prośbę prof. Kieżuna krótkie wyjaśnienie do poprzedniego wpisu:

    Obóz był na pustyni Kara Kum, ale 5-6 km od Morza Kaspijskiego, umarło według dość dokładnych wyliczeń 86.4% więźniów bo w lipcu 55 stopni ciepła i słona woda do picia.Obóz został zlikwidowany po 4.5 miesiącach. Chodzący, zdrowsi zostali przewiezieni przez Morze Kaspijskie na Kaukaz, a chorych ca 300 osób zostawiono na wymarcie, jak przez 3 dni nikt nie umarł ocalałe 123 osoby zostały przewiezione do Kaganu, do szpitala więziennego w Uzbekistanie skąd po ca 8 miesięcy zdrowszych wysłano do Achtiubińska do Obozu, a nieuleczalnie chorych, w ich liczbie i mnie, po paru miesiącach wysłano do Brześcia do polskiej UB, która przewiozła nas w towarowych wagonach do obozu pracy Ministerstwa Bezpieczeństwa do Złotowa, (koło Borów Tucholskich) tutaj już były przesluchania przez bezpiekę z Warszawy i w ramach akcji ujawniania AK prowadzonej przez Pułkownika Radosława stopniowo nas zwalniano.
    Najmilsze pozdrowienia
    Witold Kieżun

  3. neo :

    Pięknie podana historia niezwykłego człowieka.
    Powinniśmy być dumni, że tacy ludzie wracają do kraju; często gdzieś tam…mają lepsze życie.
    GRATULUJĘ AUTOROWI takiego spotkania !!

  4. mrtop :

    Tak się składa, że znam autora i słyszałem dzisiaj jego audycję w radiu. Była pełniejsza, przez to ciekawsza. Ale ta prezentacja tez jest OK, bo zawiera obraz.

  5. eba :

    Takie postaci, jak Witol Kieżun dziś zagrzewaja nas do pracy dla Polski. Pan Profesor ma juz swoje lata, a cały czas jest osobą aktywną zawodowo, wykłada w Akademii Leona Koźmińskiego. I jaki ma wspniały głos, jak dzwon! Dzięki temu fotocastowi możemy nie tylko po raz kolejny posłuchać o powstańczych i powojennych losach Profesora Kieżuna, ale przede wszystkim posłuchać brzmienia JEGO języka, z tą nutą nipowtarzalnej, przedwojennej intonacji. To powinna być obowiązkowa lektura, zwłaszcza dla tzw. nowej emigracji, która po kilku latach zagranicą kaleczy język polski w sposób niemiłosirny. Dziękujemy Panie Proferze za udział w tym fotocaście i życzymy dużo zdrowia!

  6. Bronisław :

    Wspaniała strona. Jestem absolwentem Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, który powstał z inicjatywy Profesora. W grudniu 2010 ukazała się w Wydawnictwie Difin moja książka „Fenomenologia zarządzania. Przywództwo”. Duża w tym zasługa Profesora – bez Jego życzliwego wsparcia byłoby to raczej niemożliwe.

    Pozdrawiam twórców Strony
    i wszystkich odwiedzających

Dodaj komentarz