Leśne cmentarze

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek

Leśne cmentarze

Za życia skłóceni. Śmiercią pogodzeni. Razem złożyli tu kości. Nie ważne kim byli. Co dotychczas znaczyli. Lecz, że dochowali wierności”….

Ta sentencja widnieje na bramie jednego z podkarpackich leśnych cmentarzy wojennych. Upamiętnia on ofiary I wojny światowej – jednego z najkrwawszych epizodów historii ludzkości. Takich cmentarzy leśnych jest w Polsce wiele. Niektóre dawno już zniknęły z ludzkiej pamięci. O bezimienne mogiły już dawno upomniał się czas. Wiele trzeba się natrudzić, by odnaleźć je w leśnej gęstwinie. Cmentarna leśna roślinność szczelnie ukryła przed wzrokiem ludzkim tamte tragiczne wydarzenia i epizody. Co najwyżej najwytrwalsi poszukiwacze pamiątek z tamtych dni pracowicie omiatają wykrywaczami metali pobitewne pola w nadziei, że znajdą kolejny żołnierski guzik, menażkę, pikelhaubę, może nawet bagnet czy szablę…

Ale są i takie, które z pietyzmem zostały odrestaurowane przez miejscowych leśników i szkolną młodzież. Dla nich pojęcie „historia” nie jest tylko pustym dźwiękiem. Takie cmentarze przypominają o tym, że I wojna światowa nie ominęła polskich ziem. Nawet wtedy, gdy oficjalnie nie było jeszcze Polski na mapie świata. Tereny dawnych Prus Wschodnich są pełne takich leśnych żołnierskich mogił. Dubeninki, Żytkiejmy, Orłowo, Łyna, Moczysko… Gdy wchodzi się do tych miejsc, czas nagle staje w miejscu. Nieomal słychać dźwięk oficerskich gwizdków dających sygnał do ataku i kanonadę z dział… Nawet światło dzienne inaczej przenika przez cmentarne lipy i dęby. Na miejscu żołnierskich pochówków – prawie zawsze dwa krzyże: łaciński i prawosławny. To swoisty znak ekumenizmu. Bo przecież: „nie ważne kim byli. Co dotychczas znaczyli”. Rosyjskie mogiły niemal zawsze zbiorowe. „Tu leży tylu-a-tylu rosyjskich wojowników” – głoszą napisy na betonowych poduszkach. Mogiły niemieckie zaopatrzone w imiona, nazwiska, stopień i datę śmierci. Na ogół w tym samym dniu…

I wszechobecny las. Nie oprze mu się nawet najstaranniej utrzymany cmentarz. Krawędzie mogił okolone mchem, sosny i świerki wyrastające wprost w żołnierskich kwater, leśne konwalie porastające cmentarne ścieżki. Las przecież szanuje pamięć o poległych…

„Historia w lesie” to opowieść o żołnierskich mogiłach uczestników bitwy pod Tannenbergiem, w sierpniu 1914 roku, na terenie dzisiejszej Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej. Opowieści podjął się Andrzej Sobotko – emerytowany nadleśniczy z Nidzicy. Jego wiedzę o tamtych czasach uzupełnił Dariusz Walentynowicz – znawca żołnierskich pamiątek z czasów I wojny światowej.

1 komentarz do “Leśne cmentarze”

  1. Piotr Różański :

    Szanowny Panie Andrzeju. To była wielka przyjemność posłuchać Pańskiej opowieści. Pozdrawiam serdecznie. Życzę dużo zdrowia.
    Piotr

Dodaj komentarz